Jak nazwać swoją firmę? O marce we współczesnym świecie.

Wyobraź sobie taką sytuację: musisz ugotować szybki obiad. Wybierasz się do pobliskiego supermarketu, by kupić makaron. Podchodzisz do półki, ciągnącej się przez 20 metrów, zastawionej przez różnego rodzaju makarony: razowe, pszenne, mieszane. Gdy już wybierzesz skład, musisz wybrać kształt. Świderki, rurki, a może muszelki? Udało się, wiesz już, jakiego koloru i kształtu makaron kupisz. Ale jakiej firmy? Porównasz skład, by wybrać najzdrowszy makaron, czy może wejdziesz do internetu, by spojrzeć na ranking makaronów? Prawdopodobnie nie. Wybierzesz ten, który wyda Ci się najbardziej znajomy.


 

W internecie natrafić można na wiele stron, na których znajdują się porady, jak nazwać firmę, jak i agencji, które za odpowiednią opłatą nazwą za nas naszą firmę lub produkt. My zajmiemy się tym zagadnieniem od innej strony. Nazwa firmy jest częścią marki, czyli tego, co reprezentuje firma. Nazwa, logo, przesłanie i wartości firmy mają być tym, co wyryje się w ludzkiej świadomości i sprawi, że będą wracali do produktów.

Współcześnie żyjemy w społeczeństwie konsumenckim. Niezwykle duża różnorodność produktów i ofert sprawia, że konsument czuje się wręcz przytłoczony ilością możliwości, spośród których musi wybrać.  Jack Trout i Steve Rivkin w książce „Wyróżnij się albo zgiń” informują, że amerykański konsument ma do wyboru 40 tysięcy produktów w stałej ofercie. Jednocześnie typowa rodzina zaspokaja 80 – 85 procent swoich potrzeb przy pomocy 150 produktów, ignorując pozostałe.

Istnienie tak wielu producentów sprawia, że muszą oni w coraz wymyślniejszy sposób walczyć o konsumenta. Przykładem może być wykreowanie na światową supergwiazdę koszykówki Michaela Jordana przez firmę Nike.  Firma jako pierwsza na taką skalę postanowiła wykorzystać świat rywalizacji sportowej do kreowania własnego wizerunku. Naomi Klein w książce „No logo” wskazuje na przyczyny sukcesu Nike, który promując uniwersalne idee sportu, skojarzył je ze swoją marką i odniósł gigantyczny sukces sprzedażowy.  Autorka pokazuje także, że współcześnie nie da się znaleźć granic pomiędzy światem kultury a brandingiem, czyli budowaniem własnej marki.

Jak więc nie zniknąć w tłumie innych marek? Trout i Rivkin, analizując działania konsumentów i specjalistów od marketingu, twierdzą, że największą przeszkodą w docieraniu specjalistów od reklamy do klientów jest ograniczona ludzka pamięć, która, przytłoczona nadmiarem bodźców, musi dokonywać ich selekcji.

Z tego artykułu nie dowiecie się, jak wybrać idealną nazwę dla firmy, ponieważ nie ma na to algorytmu. Tworząc markę, należy jednak pamiętać, że powinna się odróżniać od innych. Komunikat powinien być krótki i możliwie uproszczony. Zwiększy to prawdopodobieństwo zwrócenia na nią uwagi przez potencjalnych konsumentów.

Przeczytaj również:

#Na humanistyce można zarabiaćExpertsDay – indywidualne spotkania ze specjalistami już 24 listopada 2017!