Jak przekuwać innowacyjne pomysły w realne rozwiązania, dostrzegać potencjał tam, gdzie inni go nie widzą, i odważnie rozmawiać z doświadczonymi ekspertami? O tym, jak przedsiębiorczość wygląda z perspektywy biznesu, rozmawiamy z Ewą Musielak-Siulik, Biofuels Procurement Leader w ORLEN S.A. i ekspertką zaangażowaną w BraveCamp – Akademię Przedsiębiorczości organizowaną przez Inkubator Uniwersytetu Warszawskiego.
W rozmowie przyglądamy się temu, czego młodzi przedsiębiorcy mogą nauczyć się z doświadczeń biznesowych: od dostrzegania nowych możliwości i cierpliwego rozwijania innowacji, przez budowanie własnego głosu w dyskusji z ekspertami, aż po skuteczne negocjowanie i świadome prezentowanie swojej wartości. To także opowieść o tym, dlaczego nie trzeba wiedzieć wszystkiego, by mieć coś ważnego do powiedzenia, i dlaczego odwaga do działania często zaczyna się od zadania właściwego pytania.
Ewo, jesteś Biofuels Procurement Leader w ORLEN S.A. Na co dzień zajmujesz się zakupami strategicznymi oraz poszukiwaniem nowych źródeł surowców do produkcji biopaliw. Powiedz nam, Jak przekształca się pojęcie „odpadu” w cenny zasób w ramach gospodarki obiegu zamkniętego? Jaka jest twoja perspektywa jako ekspertki? Ostatnio w Płocku uruchomiliście projekt „Olejomatów” – punktów zbierania zużytego oleju spożywczego. Opowiedz nam więcej o tym projekcie i jego skali.
Gospodarka obiegu zamkniętego zaczyna się dla mnie od zmiany sposobu myślenia: zamiast pytać „jak pozbyć się odpadu?”, pytamy „jaką wartość możemy z niego jeszcze stworzyć?”.
Dobrym przykładem jest zużyty olej spożywczy. Olej po frytkach czy z suszonych pomidorów długo traktowaliśmy przede wszystkim jak odpad, który bywał wylewany do kanalizacji. Dziś, odpowiednio zebrany i przetworzony, może dostać drugie życie jako surowiec do produkcji biopaliw.
Olejomat w Płocku pokazuje tę zmianę w praktyce. Na stacji ORLEN przy ul. Łukasiewicza uruchomiliśmy pierwszy taki punkt w naszej sieci. I co ważne, traktujemy go jako początek. To pierwszy z kolejnych planowanych olejomatów. Chcemy, żeby rozwiązanie ważne z punktu widzenia gospodarki surowcowej było jednocześnie proste i dostępne w codziennym życiu.
I właśnie tutaj widzę ciekawą lekcję dla młodych przedsiębiorców. Sam pomysł zbierania zużytego oleju nie jest nowy. Wcześniej brakowało jednak odpowiedniej infrastruktury, świadomości i warunków rynkowych, żeby takie rozwiązania mogły rozwijać się na większą skalę.
Dobry pomysł nie zawsze odnosi sukces za pierwszym razem. Czasem po prostu wyprzedza swój czas. Dlatego w innowacjach potrzebujemy nie tylko kreatywności, ale też cierpliwości i gotowości, żeby wrócić do rozwiązania wtedy, kiedy rynek jest już na nie gotowy.
Tu wraca też moja perspektywa zawodowa: transformacja energetyczna to nie tylko nowe technologie. To również dostęp do odpowiednich surowców. Dlatego to, co jeszcze niedawno postrzegaliśmy przede wszystkim jako odpad, dziś może stawać się cennym, a czasem wręcz strategicznym zasobem.
Lubię mówić, że gospodarka obiegu zamkniętego zaczyna się nie w rafinerii czy laboratorium, ale w naszej kuchni. Jedna butelka zużytego oleju niewiele zmieni. Ale tysiące takich decyzji zaczynają tworzyć skalę. Właśnie na tym polega zarówno gospodarka obiegu zamkniętego, jak i przedsiębiorczość: dostrzec wartość tam, gdzie inni wciąż widzą tylko odpad.
Dochodzimy do momentu, w którym nasi odbiorcy stoją przed wyborem pierwszej poważnej pracy lub rozwijają własne startupy – typu olejomatu właśnie. Jak studenci i młodzi przedsiębiorcy mogą skutecznie budować swój autentyczny głos w dyskusji z doświadczonymi ekspertami w korporacjach?
Powiedziałabym coś, co może zabrzmieć przewrotnie: młodzi ludzie nie powinni próbować udawać ekspertów.
Na początku kariery łatwo wpaść w pułapkę przekonania, że trzeba znać odpowiedź na każde pytanie, żeby być traktowanym poważnie. Tymczasem doświadczenie nauczyło mnie, że nie zawsze największą wartość wnosi ten, kto wie najwięcej. Czasem wnosi ją ten, kto potrafi zadać właściwe pytanie i spojrzeć na problem inaczej.
Doświadczeni eksperci wiedzą, dlaczego coś działa. Młodzi częściej pytają: „A dlaczego nie możemy zrobić tego inaczej?” I właśnie od takich pytań często zaczyna się zmiana.
Samo świeże spojrzenie jednak nie wystarczy. Pomysł nabiera wartości, kiedy potrafimy poprzeć go analizą, konkretną obserwacją, rozwiązaniem czy działaniem. Wtedy przestajemy wymieniać opinie, a zaczynamy rozmawiać o wartości.
Dlatego nie czekajcie, aż poczujecie się ekspertami. Ekspertyzę buduje się przez działanie, a nie odwrotnie.
I pamiętajcie: pokora i odwaga nie wykluczają się. Można powiedzieć: „jeszcze nie wszystko wiem”, a jednocześnie mieć odwagę dodać: „ale mam pomysł, sprawdźmy go”. Autentyczny głos nie bierze się z przekonania, że wiemy wszystko, ale z odwagi, by wnieść do rozmowy własną perspektywę.
Zakupy i negocjacje to sztuka przydatna każdemu. Jakiej jednej rady udzieliłabyś młodej osobie, która boi się wejść do pokoju pełnego doświadczonych menedżerów i zacząć negocjować swoje warunki?
Myślę, że każdy z nas zna głos wewnętrznego sabotażysty. Doświadczenie nie sprawia, że on znika. Sprawia, że z czasem uczymy się odróżniać obawy od faktów.
Przez lata negocjacji nauczyłam się jednej rzeczy: osoba po drugiej stronie stołu może mieć dwadzieścia lat doświadczenia więcej od Ciebie, ale to nie oznacza, że ma lepsze argumenty.
Dlatego nie wchodź na rozmowę czy negocjacje z przekonaniem, że musisz udowodnić, że zasługujesz na miejsce przy stole. Skoro przy nim jesteś, skoncentruj się na wartości, którą wnosisz do rozmowy.
Młodzi ludzie często negocjują pierwszą pracę, wynagrodzenie czy warunki współpracy, zadając sobie pytanie: „Czy jestem wystarczająco dobry, żeby o to poprosić?”. Zachęcałabym do zmiany perspektywy: „Wiem, co wnoszę. Porozmawiajmy o tym, jaką wartość możemy wspólnie stworzyć”. To zupełnie inaczej ustawia rozmowę.
Przez lata pracy w zakupach strategicznych nauczyłam się, że najsilniejszą pozycję negocjacyjną daje przygotowanie. Nie najgłośniejszy głos. Nie charyzma. Nie pozorna pewność siebie. Jeśli znasz fakty, wiesz czego chcesz i potrafisz uzasadnić swoje oczekiwania, możesz negocjować nawet z kimś, kto ma znacznie większe doświadczenie.
Nie czekajcie, aż poczujecie się całkowicie pewni siebie. Pewność siebie nie jest warunkiem dobrych negocjacji. Jest nim przygotowanie. Wejdźcie do pokoju, znajcie swoje argumenty, swoją wartość i granicę, której nie chcecie przekroczyć. Reszta przychodzi z doświadczeniem
Dziękujemy za inspirującą rozmowę, podzielenie się swoim doświadczeniem i perspektywą świata biznesu. Dziękujemy również za przypomnienie, że warto odważnie zadawać pytania, dostrzegać potencjał w nieoczywistych rozwiązaniach i wierzyć we własne pomysły. Mamy nadzieję, że ta rozmowa będzie inspiracją dla młodych przedsiębiorców do rozwijania swoich inicjatyw i odważnego podejmowania nowych wyzwań!